"Oko za oko czyni swiat slepym", "Zadnej wojny- zadnej zemsty" i "Politycy do okopow" - takie napisy wymalowali wczoraj na transparentach, protestujacy przeciwko wojnie w Afganistanie czlonkowie Bractwa Antymilitarystow Trojmiasta. Opinie przygladajacych sie pikiecie byly podzielone.
- Czym Amerykanie zasypani pod gruzami WTC roznia sie od niewinnych
ofiar bombardowanego Iraku czy od spalonych w Wietnamie wiesniakow? - krzyczalo
wczoraj po poludniu przed Kosciolem sw. Jerzego okolo 20 czlonkow Bractwa Antymilitarystow
Trojmiasta, zrzeszonych na co dzien
w organizacjach typu RSA, czy Obywatelska Liga Ekologiczna.
Twierdzili, ze nie chca ginac i zabijac w kolejnej wojnie.
- Dlaczego Ameryka nie wiedziala o grozacym jej ataku? Czyz nie po to by moc sie nim oburzyc i zastosowac nadzwyczajne srodki - przekonywal Janusz Waluszko, z Ruchu Spoleczenstwa Alternatywnego.
Kolejny z demonstrujacych Rafal Gryglaszewski narzekal na brak obiektywizmu amerykanskich mediow. - Zdjecia cieszacych sie z ataku na Ameryke palestynskich dzieci pokazywane przez CNN pochodza z 1991 roku - twierdzil. - Takie same widzialem na kasecie video z tamtego okresu.
Na pytanie jak powinna na atak zareagowac Ameryka pikietujacy powtarzali: - Nie powinna byla w ogole do tego dopuscic. Wsrod przygladajacego sie tlumu zdania na temat demonstracji byly podzielone. - Zgadzam sie, ze Ameryka to wielkie mocarstwo, ktore z mniejszymi krajami moze zrobic wszystko - mowil Janusz Watkowski, obserwator pikiety - Obawiam sie jednak, ze nie ma odwrotu.
Aleksandra Kaminska, emerytka pikieta byla oburzona. - Przeciez
wszyscy widzielismy co terrorysci zrobili Ameryce. Musimy przylaczyc sie do
koalicji antyterrorystycznej, bo inaczej opowiemy sie po
stronie terrorystow.
(vera) - Dziennik Baltycki